AI powoduje powrót do wielkich odkryć. Deep tech znów przyciąga miliardy
Przez ostatnie dwie dekady kapitał wysokiego ryzyka płynął przede wszystkim do firm tworzących oprogramowanie. Model był prosty: relatywnie niski koszt wejścia, szybkie skalowanie i przewidywalna ścieżka wzrostu. Dziś jednak ten paradygmat zaczyna się zmieniać. Boom na sztuczną inteligencję, spektakularne sukcesy SpaceX oraz rosnąca presja na tradycyjne spółki software’owe sprawiają, że inwestorzy ponownie zwracają się ku deep techowi, czyli projektom opartym na przełomowych osiągnięciach naukowych i inżynieryjnych.
Nie wygląda to jak chwilowa moda. Coraz więcej funduszy venture capital zaczyna finansować przedsięwzięcia, które jeszcze kilka lat temu uznawano za zbyt ryzykowne, zbyt kapitałochłonne lub zwyczajnie zbyt futurystyczne.
Od SaaS do przełomowych technologii
Przez lata inwestorzy preferowali firmy tworzące oprogramowanie dla biznesu. Rozwój internetu stworzył wyjątkowe warunki do budowy rentownych przedsiębiorstw software’owych, które mogły szybko zdobywać globalne rynki przy ograniczonych nakładach inwestycyjnych.
Skutkiem ubocznym tego trendu było jednak ograniczenie zainteresowania projektami sprzętowymi, energetycznymi czy kosmicznymi. Technologie wymagające laboratoriów, infrastruktury badawczej lub wieloletnich prac rozwojowych przegrywały konkurencję o kapitał z modelami SaaS, które pozwalały osiągać wyniki znacznie szybciej.
Dziś obserwujemy odwrócenie tego trendu. Według danych Dealroom, od początku 2024 roku inwestycje w deep tech przekroczyły już 150 mld dolarów, nie uwzględniając finansowania samych spółek AI. Dla porównania, w całej dekadzie zakończonej w 2019 roku wartość takich inwestycji wyniosła 133 mld dolarów.
AI zmienia podejście do ryzyka
Kluczowym katalizatorem zmian jest sztuczna inteligencja. Ogromne środki trafiające do twórców modeli AI generują zapotrzebowanie na zupełnie nową infrastrukturę: centra danych, źródła energii nowej generacji, technologie kwantowe czy zaawansowane systemy obliczeniowe. To z kolei tworzy rynek dla projektów, które wcześniej nie miały wystarczająco silnego uzasadnienia biznesowego.
W środowisku inwestorów coraz częściej pojawia się przekonanie, że niemal każda ambitna technologia ma dziś swoje „dlaczego właśnie teraz”. Projekty odkładane wcześniej do kategorii „zbyt trudne” nagle znajdują odbiorców i finansowanie.
Jednocześnie AI obniża koszty prowadzenia badań. Zaawansowane symulacje pozwalają testować rozwiązania w środowisku cyfrowym jeszcze przed rozpoczęciem kosztownych eksperymentów w świecie fizycznym. Dotyczy to między innymi energetyki fuzyjnej, nowych materiałów, biotechnologii czy technologii kosmicznych.
W praktyce oznacza to, że część ryzyka technologicznego można ograniczyć znacznie wcześniej niż jeszcze kilka lat temu.
SpaceX zmienił sposób myślenia inwestorów
Jednym z najważniejszych czynników stojących za nową falą inwestycji jest przykład SpaceX. Dla wielu funduszy sukces firmy Elona Muska stał się dowodem, że bardzo ryzykowne projekty mogą generować zwroty niemożliwe do osiągnięcia w tradycyjnym oprogramowaniu. Według szacunków PitchBook, fundusz Founders Fund zamienił inwestycję rzędu około 600 mln dolarów w pakiet udziałów wart ponad 50 mld dolarów.
Tak spektakularny wynik wywołał klasyczny efekt FOMO, czyli obawy przed przegapieniem kolejnej wielkiej szansy inwestycyjnej. W środowisku venture capital rośnie przekonanie, że kolejny SpaceX może powstać w sektorach takich jak energetyka fuzyjna, eksploracja kosmosu, neurotechnologie czy zaawansowana biologia.
Nie oznacza to jednak braku ryzyka. Historia ostatniego boomu pokazała, że wiele głośnych inwestycji związanych z akumulatorami i elektromobilnością zakończyło się rozczarowaniem. Przykłady Northvolt czy problemy części startupów EV przypominają, że przełom technologiczny nie gwarantuje sukcesu biznesowego.
Kosmos staje się nowym rynkiem dla wielu graczy
Szczególnie duże zainteresowanie inwestorów budzi obecnie sektor kosmiczny. Do największych tegorocznych transakcji deep tech należą rundy finansowania firm takich jak Sierra Space, Axiom Space czy fińska Iceye. Jednocześnie pojawiają się coraz bardziej ambitne koncepcje dotyczące wykorzystania przestrzeni kosmicznej.
Startupy rozwijają projekty orbitalnych systemów energetycznych, kosmicznych sieci przesyłu energii, a nawet gigantycznych luster odbijających światło słoneczne z powrotem na Ziemię. Firmy takie jak Overview Energy czy Reflect Orbital chcą wykorzystać orbitę do wspierania produkcji energii, natomiast Star Catcher rozwija koncepcję przesyłania energii w kosmosie za pomocą wiązek optycznych.
Choć brzmi to jak science fiction, malejące koszty wynoszenia ładunków na orbitę otwierają drogę do nowych modeli biznesowych. Podobnie jak lotnictwo komercyjne sto lat temu, przemysł kosmiczny może znajdować się dopiero na początku swojej fazy dojrzewania.
Kryzys tradycyjnego software’u
Równolegle zmienia się rzeczywistość dla firm software’owych. W 2026 roku wiele notowanych spółek SaaS doświadczyło silnych spadków wycen. Powodem są rosnące obawy, że generatywna AI przejmie część funkcji realizowanych obecnie przez klasyczne aplikacje biznesowe.
Jeżeli modele AI będą w stanie wykonywać coraz większą część pracy użytkowników bez pośrednictwa dedykowanych aplikacji, fundamentalnie zmieni się sposób budowy przewagi konkurencyjnej. Dotychczasowe bariery wejścia, czyli tzw. moaty technologiczne, zaczynają tracić znaczenie.
Dla inwestorów oznacza to konieczność poszukiwania nowych źródeł wartości. Coraz częściej dochodzą oni do wniosku, że największe zwroty mogą przynieść technologie trudne do skopiowania, chronione nie tylko kodem, ale również własnością intelektualną, kompetencjami naukowymi i zaawansowaną infrastrukturą.
Moonshot wraca do gry
Warto zauważyć jeszcze jedną zmianę mentalną. Jeszcze niedawno określenie „moonshot” było synonimem pomysłu niezwykle mało prawdopodobnego do realizacji. Dziś coraz częściej oznacza ono po prostu projekt o bardzo dużej skali ambicji.
Historia technologii pokazuje, że wiele rozwiązań uznawanych za nierealne stawało się później fundamentem nowych gospodarek. Internet, prywatne loty kosmiczne czy autonomiczne pojazdy również były kiedyś traktowane jako futurystyczne eksperymenty.
Dlatego obecny zwrot inwestorów ku deep techowi można interpretować nie jako chwilową euforię, lecz jako przejście do nowego etapu rozwoju rynku technologicznego. Sztuczna inteligencja nie tylko tworzy własny sektor gospodarki, ale staje się również katalizatorem innowacji w energetyce, kosmosie, biologii i neurotechnologiach
Dwa wykresy za dealroom, dane bez inwestycji w AI


Comments
Leave a Comment