Press enter to see results or esc to cancel.

AI, prawa autorskie – pierwszy ważny wyrok apelacyjny w sprawie Thomson Reuters przeciwko Ross Intelligence

Spory o prawa autorskie i trenowanie modeli sztucznej inteligencji stają się jednym z najważniejszych pól prawnych współczesnej gospodarki cyfrowej. Większość uwagi skupia się dziś na głośnych pozwach przeciwko twórcom generatywnej AI, takim jak OpenAI czy Anthropic. Tymczasem właśnie zapadło rozstrzygnięcie, które może okazać się równie istotne dla przyszłości rynku AI. Chodzi o wieloletni spór pomiędzy Thomson Reuters, właścicielem jednej z najważniejszych baz informacji prawnej Westlaw, a startupem Ross Intelligence.

Historia tej sprawy jest o tyle ciekawa, że nie dotyczy klasycznej generatywnej sztucznej inteligencji. Ross Intelligence budował wyspecjalizowane narzędzie do wyszukiwania informacji prawnych, które miało konkurować z Westlaw. Problem polegał na tym, w jaki sposób firma zdobyła dane potrzebne do trenowania swojego systemu.

Ross nie uzyskał licencji na materiały Westlaw. Zamiast tego kupił od firmy LegalEase około 25 tysięcy tzw. „bulk memos”, czyli zestawów pytań i odpowiedzi opartych na headnotes Westlaw. Headnotes to krótkie, redakcyjne opracowania przedstawiające najważniejsze tezy i zagadnienia prawne wynikające z orzeczeń sądowych. Same orzeczenia są dokumentami publicznymi i nie podlegają ochronie prawa autorskiego, jednak Thomson Reuters argumentował, że przygotowane przez redaktorów headnotes stanowią odrębne, twórcze opracowanie.

Ross twierdził, że wykorzystanie tych danych powinno zostać uznane za dozwolony użytek (fair use). Firma podnosiła, że nie kopiowała materiałów wprost do produktu końcowego, nie udostępniała użytkownikom headnotes, a wyniki wyszukiwania opierały się na cytatach z samych orzeczeń sądowych. Dodatkowo argumentowano, że wykorzystana część zbioru była niewielka w porównaniu z całą bazą Westlaw.

Sąd pierwszej instancji nie podzielił jednak tej argumentacji. W lutym 2025 roku sędzia Stephanos Bibas przyznał Thomson Reuters częściowy wyrok sumaryczny, uznając, że headnotes są chronione prawem autorskim. W ocenie sądu, mimo że bazują na niechronionych wyrokach sądowych, zawierają wystarczający element twórczej pracy redakcyjnej, aby spełnić wymagany przez amerykańskie prawo niski próg oryginalności.

Jeszcze ważniejsze było stanowisko sądu w kwestii fair use. Sędzia uznał, że Ross wykorzystywał materiały w celu komercyjnym i budował produkt bezpośrednio konkurencyjny wobec Westlaw. W jego ocenie nie doszło do transformacyjnego wykorzystania treści, ponieważ celem nie było stworzenie nowego rodzaju dzieła, lecz rozwój alternatywnej usługi wyszukiwania informacji prawnej. Kluczowe znaczenie miał także wpływ na rynek. Sąd wskazał nie tylko potencjalne szkody dla istniejącej działalności Westlaw, ale również dla rozwijającego się rynku licencjonowania danych wykorzystywanych do trenowania systemów AI.

Dziś sprawa weszła na kolejny etap. 29 września 2026 r. amerykański sąd apelacyjny Third Circuit potwierdził wcześniejsze rozstrzygnięcie. Co prawda uzasadnienie wyroku pozostaje na razie zapieczętowane, a strony otrzymały czas na zgłoszenie ewentualnych redakcji związanych z publikacją dokumentów, jednak sam fakt utrzymania wyroku jest bardzo znaczący. Oznacza bowiem, że sąd apelacyjny nie dopatrzył się błędów wymagających uchylenia wcześniejszego orzeczenia.

Znaczenie tej sprawy wykracza daleko poza rynek usług prawniczych. To pierwsze postępowanie dotyczące trenowania systemów AI, które dotarło na poziom sądu apelacyjnego i zakończyło się tak jednoznacznym sygnałem na korzyść właściciela praw autorskich. Jednocześnie jest to przypadek znacznie różniący się od sporów dotyczących dużych modeli generatywnych. Nie mamy tutaj do czynienia z ogromnymi zbiorami danych pozyskiwanymi z internetu ani z systemem generującym nowe treści. Spór dotyczył wąskiego modelu AI trenowanego na materiałach pochodzących od bezpośredniego konkurenta rynkowego.

Właśnie dlatego wnioski z tej sprawy należy interpretować ostrożnie. Wyrok nie przesądza automatycznie o legalności lub nielegalności trenowania modeli takich jak ChatGPT czy Claude. Pokazuje jednak, że sądy są gotowe bardzo poważnie traktować argument dotyczący szkody dla rynku licencjonowania danych. Jeżeli właściciel treści potrafi wykazać, że istnieje lub może powstać rynek udostępniania danych do trenowania AI, wykorzystanie tych materiałów bez zgody może być znacznie trudniejsze do obrony na gruncie fair use.

Dla firm rozwijających sztuczną inteligencję przesłanie jest stosunkowo jasne. Im bardziej wykorzystywane dane pochodzą od konkretnego dostawcy i im bardziej nowy produkt konkuruje z oryginalną usługą, tym większe ryzyko prawne. Dla wydawców, dostawców baz danych i twórców specjalistycznych treści jest to natomiast sygnał, że ich zasoby mogą stanowić wartościowy i skutecznie chroniony prawnie kapitał również w erze AI.

Niezależnie od dalszych losów tej sprawy, wyrok w sporze Thomson Reuters przeciwko Ross Intelligence prawdopodobnie zapisze się jako jeden z pierwszych kamieni milowych w kształtowaniu zasad korzystania z danych do trenowania systemów sztucznej inteligencji. To nie jest jeszcze ostateczna odpowiedź na pytanie, gdzie przebiegają granice między innowacją a prawami autorskimi, ale z pewnością jest to jeden z najmocniejszych sygnałów, jakie dotąd wysłały amerykańskie sądy.

Piotr Mieczkowski

Helping innovation & digital to grow. TMT expert & advisor.

https://tmt.expert