Bilionowa luka i cyfrowe feniksy. Jak sfinansować technologiczny skok Europy Środkowo-Wschodniej
Podczas międzynarodowej konferencji „Capital for Growth”, zorganizowanej w Warszawie przez Bank Gospodarstwa Krajowego dla menedżerów funduszy VC/PE, instytucji finansowych oraz liderów technologicznych, miałem przyjemność zaprezentować piątą edycję raportu Fundacji Digital Poland „Digital Champions CEE 2026”. Wydarzenie przyniosło podwójną dawkę strategicznej wiedzy, ponieważ debiutował tam również drugi kluczowy dokument: opracowanie analityków BGK pod tytułem „Capital investment in CEE: opportunities for local and global investors”. Oba raporty dotykają tego samego, fundamentalnego problemu – jak zasypać gigantyczną lukę kapitałową i zatrzymać najcenniejsze innowacje w naszym regionie.

Bilion euro potrzeb i ściana, w którą właśnie uderzamy
Europa Środkowo-Wschodnia (CEE) od lat imponuje tempem wzrostu, jednak tradycyjne modele finansowania oparte na środkach unijnych i długu publicznym właśnie dochodzą do swoich strukturalnych granic. Eksperci szacują roczne potrzeby inwestycyjne samego sektora infrastruktury w CEE na kwotę 65-75 mld euro, do czego trzeba doliczyć ponad 50 mld euro rocznie na utrzymanie istniejących sieci. W dłuższej perspektywie oznacza to łączną lukę inwestycyjną na poziomie około 1 biliona euro. Zasypanie tej przepaści zajmie nam od 10 do 20 lat. Sytuację komplikuje fakt, że napływ tradycyjnych funduszy z Unii Europejskiej będzie stopniowo wygasał, co wymusza pilne zaangażowanie kapitału prywatnego.
Obecna struktura finansowania rynku private equity w krajach CEE wykazuje silne uzależnienie od mało skalowalnych źródeł. Dominującą rolę odgrywają banki, które odpowiadają za 26 proc. kapitału, oraz agencje rządowe z udziałem na poziomie 20 proc.. System zdominowany przez banki nie tworzy jednak stabilnego, samonapędzającego się cyklu inwestycyjnego, ponieważ instytucje te rzadko dostarczają kapitał o profilu odpowiednim dla wysokiego ryzyka VC/PE czy wieloletnich megaprojektów. Kluczową barierą pozostaje architektura systemów emerytalnych. Podczas gdy w Danii aktywa kapitałowych funduszy emerytalnych przekraczają 200 proc. PKB, w krajach CEE wskaźnik ten wynosi zaledwie około 10 proc. PKB. Płytkie rynki giełdowe (kapitalizacja w CEE to tylko 17 proc. PKB w 2024 r. wobec 170 proc. w Szwecji) dodatkowo odcinają firmy od kapitału na późniejszych etapach rozwoju i utrudniają funduszom dokonywanie zyskownych wyjść.

Cyfrowi czempioni rosną, ale uciekają z regionu
To niedofinansowanie widać jak w soczewce w wynikach naszego najnowszego rankingu stu najcenniejszych firm technologicznych w regionie. Łączna kapitalizacja rynkowa cyfrowych czempionów z CEE sięgnęła na koniec 2025 r. poziomu 127,9 mld USD, co oznacza wzrost o 9,36 proc. rok do roku. Najsilniej rosły największe podmioty, czyli tzw. cyfrowe feniksy wyceniane na ponad 1 mld USD. Polska pozostaje absolutnym liderem zestawienia, odpowiadając za 47,39 mld USD całkowitej wartości rankingu i wprowadzając do top 100 aż 42 firmy.
Te optymistyczne dane kryją jednak niezwykle niepokojący trend. Aż 48 proc. regionalnych scale-upów przeniosło już swoje centrale za granicę, celując głównie w Stany Zjednoczone oraz Wielką Brytanię. Firmy robią to z jednego powodu — poszukują większego kapitału wzrostowego, którego nie mogą znaleźć na rodzimych, zbyt płytkich rynkach. Gdyby spółki, które opuściły region lub zostały przejęte od 2021 r. (takie jak ElevenLabs), nadal spełniały kryteria rankingu, wartość stu czempionów przekroczyłaby dziś 170 mld USD. W ten sposób Europa coraz częściej sprowadza się do roli wysoko wykwalifikowanego zaplecza badawczo-rozwojowego dla amerykańskiego sektora tech. Pomysły i produkty budujemy lokalnie, ale śmietankę w postaci skalowania i finałowych wyjść spijają inwestorzy z innych kontynentów.

Nowa fala innowacji
Wspólnie z partnerami raportu zaobserwowaliśmy również wyraźną zmianę strukturalną w ekosystemie CEE. Choć e-commerce i platformy marketplace wciąż generują ponad 36 proc. wartości rankingu, to do głosu dochodzi nowa generacja liderów. Najdynamiczniej rosnącą kategorią okazała się grupa obejmująca deep tech, technologie kosmiczne (space tech), healthtech oraz rozwiązania rozwijane na potrzeby bezpieczeństwa państwa. Wartość tej grupy wzrosła rok do roku aż o 87,59 proc., a w zestawieniu pojawili się nowi, silni gracze, tacy jak Creotech Instruments. Wojna w Ukrainie bez wątpienia przyspieszyła rozwój technologii obronnych oraz cyberbezpieczeństwa. Region wyraźnie wychodzi poza model prostych platform konsumenckich, kierując się w stronę innowacji budujących cyfrową suwerenność Europy.
Mimo strukturalnych problemów z podażą rodzimego kapitału rynki CEE oferują inwestorom coś unikalnego – wykazują wyższe wskaźniki rentowności sprzedaży (RoS) oraz aktywów (RoA) niż rdzeń strefy euro. Pokazuje to, że Europa Środkowo-Wschodnia pozostaje obszarem niedowartościowanym, który jednocześnie przynosi ponadprzeciętne zyski z inwestycji. Jeśli chcemy jednak zbudować globalnych liderów tech i sfinansować nowoczesną infrastrukturę, musimy pilnie wdrożyć regulacje mobilizujące długoterminowe oszczędności prywatne oraz mocniej zaangażować fundusze emerytalne. Bez tego pozostaniemy jedynie kuźnią talentów dla Doliny Krzemowej.
Raport Digital Champions CEE 2026 jest dostępny do pobrania na stronie Fundacja Digital Poland. Partnerami strategicznymi wydania są BGK oraz Arthur D. Little, a partnerami Baker McKenzie Polska, MCI Capital oraz PFR Ventures.
Comments
Leave a Comment