Cyfrowy „Kill Switch” czyli jak Europa oddała swoje bezpieczeństwo w ręce Big Tech
Nowy raporty FOTI rzuca światło na ryzyko wyłączenia systemów wojskowych w Europie.
Wyobraź sobie, że w ułamku sekundy cała cyfrowa infrastruktura obronna Twojego kraju przestaje działać. Systemy milkną, komunikacja zostaje przerwana, a wojskowe bazy danych stają się niedostępne. Brzmi jak scenariusz z hollywoodzkiego thrillera? Niestety, według najnowszego raportu brukselskiego think tanku Future of Technology Institute (FOTI), to bardzo realne zagrożenie dla większości państw Europy.
Stary Kontynent znalazł się w pułapce. Aż 23 z 28 badanych państw europejskich uzależniło swoje narodowe systemy obronne od amerykańskich gigantów technologicznych (tzw. Big Tech), wystawiając się na ryzyko użycia amerykańskiego „przycisku wyłączającego” (ang. kill switch).
Z tego kompleksowego badania kontraktów wojskowych wynika, że to Microsoft, Google, Oracle i Amazon pociągają za sznurki w europejskich chmurach obronnych. Raport FOTI dzieli Europę na grupy ryzyka:
- wysokie ryzyko (16 państw) – bezpośrednie uzależnienie od amerykańskich usług chmurowych. W tej grupie znajduje się Polska, a także m. in. Niemcy, Wielka Brytania, Dania, Czechy, Finlandia czy państwa bałtyckie.
- średnie ryzyko (7 państw) – pośrednie narażenie na amerykańską infrastrukturę poprzez europejskich podwykonawców (np. Francja, Holandia, Włochy, Hiszpania).
-
brak wystarczających danych dla Szwecji, Bułgarii, Cypru i Malty.
„Ryzyko kill switch ze strony Stanów Zjednoczonych to już nie jest teoretyczna dyskusja… to prawdziwe, bezpośrednie zagrożenie, którego Europa nie ma już luksusu ignorować” – ostrzega Cori Crider, dyrektor wykonawcza FOTI.
Czym właściwie jest wspomniany kill switch? To możliwość nagłego odcięcia dostępu do danych i systemów chmurowych przez dostawcę. Może to nastąpić na skutek amerykańskich sankcji, nacisków politycznych lub na mocy amerykańskiej ustawy CLOUD Act, która pozwala prezydentowi USA na wezwanie do wydania danych przechowywanych w chmurze (ustawa ta została przyjęta jeszcze podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa).
Twórcy raportu przypominają, że to nie są puste obawy. W 2025 roku Microsoft zablokował konta głównego prokuratora Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK), Karima Khana, po tym jak administracja Trumpa nałożyła sankcje na przedstawicieli sądu za nakazy aresztowania wobec władz Izraela. Inny głośny przykład to ograniczenie Ukrainie dostępu do zdjęć satelitarnych przez Maxar Technologies po wstrzymaniu przez USA udostępniania danych wywiadowczych.
Bez dostępu do aktualizacji i serwisu, które zapewniają amerykańskie firmy, wojskowe systemy informatyczne w Europie stałyby się bezużyteczne w krótkim czasie. Według niektórych szwedzkich szacunków, oprogramowanie bez licencji przestaje być zdatne do użytku już po 30 dniach od nałożenia sankcji.
Amerykańscy hiperskalerzy doskonale zdają sobie sprawę z rosnących obaw Europy. Odpowiedzią takich firm jak Amazon (AWS), Google czy Microsoft są oferty tzw. „suwerennej chmury” – rozwiązań, w których dane mają być rzekomo przechowywane i nadzorowane lokalnie w zgodzie z prawem UE.
Eksperci FOTI nazywają jednak te działania „sovereign-washingiem” (pozorną suwerennością). Nawet „europejskie” węzły amerykańskich gigantów posiadają ukryte zależności od amerykańskiej centrali. Dowód? Podczas zeszłorocznego przesłuchania przed francuskim Senatem, główny radca prawny Microsoftu wprost odmówił zagwarantowania, że dane z UE byłyby całkowicie bezpieczne przed zakusami rządu USA.
Na tle uwikłanej w relacje z Big Techem Europy, chlubnym wyjątkiem pozostaje zaledwie jeden kraj – Austria. Austriackie ministerstwo obrony podjęło udaną próbę odejścia od zamkniętego oprogramowania Big Tech na rzecz rozwiązań open-source. W ubiegłym roku austriackie siły zbrojne przeniosły 16 000 stacji roboczych z pakietu Microsoft Office na darmowy LibreOffice oraz wdrożyły własną chmurę NextCloud. Na wczesnym etapie budowania własnej, odpornej na naciski chmury jest także Holandia (współpraca z KPN i francuskim Thalesem).
Co ciekawe, obawy dotyczące uzależnienia od USA nie są domeną wyłącznie analityków ds. bezpieczeństwa. Polacy i inni Europejczycy doskonale zdają sobie sprawę ze skali problemu. Najnowsze badanie przeprowadzone przez YouGov pokazuje, że 53% ankietowanych w Polsce uważa przechowywanie danych rządowych przez amerykańskie firmy technologiczne za zagrożenie dla bezpieczeństwa (w Niemczech i Francji ten odsetek wynosi ponad 60%).
Jeśli Europa chce utrzymać swoją strategiczną autonomię w nadchodzących dekadach, inwestycje we własną, w pełni kontrolowaną infrastrukturę cyfrową przestały być jedynie opcją. Stały się kwestią narodowego bezpieczeństwa. Europejska Agencja Obrony (EDA) planuje stworzyć wolną od amerykańskich wpływów platformę udostępniania danych wojskowych do 2030 roku. Pytanie brzmi czy do tego czasu nikt nie wciśnie przycisku „wyłącz”?
Dane źródłowe
Download our full analysis here
Majority of Europeans see data storage on US servers as more of a threat than benefit – Exclusive YouGov polling
Download Appendix 2 here
Press Release here
Comments
Leave a Comment