Press enter to see results or esc to cancel.

Cyfrowy zdalny wyłącznik i strach przed technologiczną dominacją USA. Europejczycy domagają się suwerenności. Wyniki najnowszego badania nastawienia Europejczyków.

Większość Europejczyków obawia się, że Stany Zjednoczone mogłyby z dnia na dzień odłączyć wtyczkę od rozwiązań cyfrowych i pozbawić Stary Kontynent dostępu do kluczowych technologii. Z najnowszego badania SWG i Polling Europe, zaprezentowanego 17 marca 2026 roku w Parlamencie Europejskim, wyłania się obraz mieszkańców Europy, którzy dostrzegają technologiczne zapóźnienia Europy i domagają się przez to stanowczych kroków w kierunku cyfrowej niezależności

Kolejny dzwonek alarmowy

Kwestia europejskiej suwerenności cyfrowej przestała być jedynie teoretycznym zagadnieniem z konferencji technologicznych, a stała się palącym tematem społecznym. Warto zaznaczyć, że raport SWG to kolejne ważne badanie konsumenckie w tym obszarze – zostało zaprezentowane zaledwie dzień po tym, jak 16 marca 2026 roku Fundacja Digital Poland opublikowała własny raport “Suwerenność technologiczna Polski i Europy. Edycja 2026“. Oba te raporty pokazują wyraźnie, że strach przed utratą cyfrowej niezależności jest w Europie powszechny.

Strach przed cyfrowym wyłącznikiem (kill switch)

Europejskie rządy od dłuższego czasu starają się zmniejszyć swoją zależność od amerykańskich technologii w takich obszarach jak chmura obliczeniowa, komunikacja czy sztuczna inteligencja. Jedną z głównych obaw nakręcających tą zmianę jest wizja tzw. kill switch czyli zdalnego wyłącznika technologii

Z badania przeprowadzonego na próbie 5079 obywateli ze wszystkich 27 państw członkowskich Unii Europejskiej wynika, że aż 86 proc. ankietowanych uważa nagłe odcięcie lub ograniczenie Europie dostępu do cyfrowych usług przez Stany Zjednoczone za scenariusz “prawdopodobny i niewykluczony”. Co więcej, dla 59 proc. respondentów (w Polsce to 49 proc. ) uznało to ryzyko za bardzo realne. Obawy te nie są bezpodstawne. Strach przed tym, że politycy (np. Prezydent Donald Trump) mogliby wymusić na amerykańskich gigantach technologicznych wstrzymanie usług w Europie, osiągnął szczyt w zeszłym roku. Wtedy to Główny Prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego, Karim Khan, stracił nagle dostęp do swojego konta e-mail na serwerach Microsoftu wskutek amerykańskich sankcji nałożonych na jego osobę. Podobnie Starlink odciął łączność satelitarną Ukraińcom w trakcie ofensywy na Rosjan.

Europa w tyle za technologicznymi potęgami

Europejczycy zdają sobie sprawę ze swojej słabej pozycji w globalnym wyścigu cyfrowym. 61 proc. badanych obywateli twierdzi, że Unia Europejska jest technologicznie w tyle za Stanami Zjednoczonymi czy Chinami. Ludzie obawiają się, że przedłużająca się zależność w zakresie dostępu do oprogramowania, serwerów czy nowoczesnych półprzewodników i kart GPU wystawia na bezpośrednie ryzyko nasze kluczowe systemy czyli bankowość (70 proc. uważa to za obszar ryzyka), sektor obronny (70 proc.), a także opiekę zdrowotną (69 proc.)

. W oczach badanych, na szali staje nawet zachowanie samej demokracji. Ponadto Europejczycy zauważają konkretne ryzyka na platformach cyfrowych, w tym wzrost liczby fake newsów (51 proc.) oraz deepfake – powstawanie bardzo realistycznych, wygenerowanych obrazów i filmów (48 proc.).

„W ciągu ostatniego roku wszyscy zdaliśmy sobie sprawę, jak ważne jest, by nie być zależnym od jednego kraju lub jednej firmy w kwestii krytycznych technologii” – tłumaczyła niedawno Henna Virkkunen, unijna szefowa ds. technologii. „W tych czasach… zależności mogą zostać użyte przeciwko nam jako broń”.

Wyboista europejska droga

W odpowiedzi na te zagrożenia, już 55 proc. obywateli uznaje opracowanie i wdrożenie autonomicznej europejskiej trzeciej drogi (po USA i Chinach) w obszarze AI i infrastruktury za główną kwestię strategiczną dla całej Unii.

Parlament Europejski i rządy państw członkowskich podejmują pierwsze kroki, aby odejść od powszechnej obecności amerykańskiej technologii, choć politycy tonują nastroje, wskazując, że taka transformacja potrwa długo. Pod koniec maja Komisja Europejska ma przedstawić pakiet propozycji, które zdefiniują m.in. zasady funkcjonowania tzw. suwerennych dostawców. To od nich kluczowe gałęzie gospodarki miałyby kupować usługi, aby zagwarantować bezpieczeństwo europejskich danych i codziennych operacji operacyjnych.

Amerykańskie zapewnienia to za mało?

Amerykańskie próby załagodzenia nastrojów zdają się nie trafiać na podatny grunt. Sean Cairncross, dyrektor ds. cyberbezpieczeństwa w USA, przekonywał w lutym, że koncepcja, według której prezydent mógłby po prostu “wyłączyć internet” Europie, “nie jest wiarygodnym argumentem”. Podobny ton przyjął prezes Microsoftu Brad Smith, nazywając scenariusz wyłącznika “niezmiernie mało prawdopodobnym”, choć przyznał, że doskonale rozumie obawy Europejczyków.

Część firm z USA już teraz próbuje dostosować się do nowych realiów i obaw na Starym Kontynencie, projektując specjalne zabezpieczenia, takie jak rozwiązania “air-gapped” (systemy fizycznie i logicznie odizolowane od publicznych sieci, zapewniające ciągłość działania nawet w obliczu potężnych zakłóceń globalnych). Sondaże pokazują jednak jasno – dla obywateli Europy czas słownych gwarancji właśnie się kończy, a priorytetem staje się odzyskanie technologicznej kontroli we własnym domu.

Piotr Mieczkowski

Helping innovation & digital to grow. TMT expert & advisor.

https://tmt.expert