Press enter to see results or esc to cancel.

Czy suwerenność technologiczna kosztuje? Tak, ale znacznie droższy jest jej brak

W debacie o suwerenności cyfrowej najczęściej mówi się o bezpieczeństwie państwa, ochronie danych czy ryzyku wynikającym z zagranicznych jurysdykcji. Tymczasem jak wynika z rozdział 2.3 raportu Cyfrowa racja stanu”, przygotowanego dla Związku Polska Chmura, jest jeszcze jeden wymiar tego problemu – wpływ ekonomiczny. Autorzy raportu z Polskiej Sieci Ekonomii zwracają uwagę, że uzależnienie od globalnych dostawców technologii nie oznacza wyłącznie ryzyka geopolitycznego. Rodzi ono również trwały mechanizm transferu pieniędzy, kompetencji i miejsc pracy poza Europę.

Autorzy wskazują, że globalne wydatki na rozwiązania cyfrowe rosną w szybkim tempie. Wraz z nimi zwiększa się zależność administracji publicznej i przedsiębiorstw od kilku dominujących dostawców oprogramowania i usług chmurowych zwanych big techami. Raport wskazuje, że wraz z postępującą koncentracją rynku dostawcy uzyskują coraz większą możliwość narzucania cen oraz warunków współpracy.

W raporcie opisano też ekonomiczne pojęcie renty monopolowej. W praktyce oznacza ono, że firma posiadająca dominującą pozycję może systematycznie zwiększać swoje zyski nie dlatego, że oferuje lepszy produkt, lecz dlatego, że klientowi trudno zmienić dostawcę. W świecie cyfrowym dodatkowo wzmacnia to efekt sieciowy oraz zjawisko vendor lock-in.

Raport opisuje mechanizm dobrze znany z rynku technologicznego. Początkowo dostawcy oferują bardzo atrakcyjne warunki, często nawet darmowe usługi, aby zbudować bazę użytkowników. Gdy organizacje przeniosą dane, procesy i aplikacje do konkretnego ekosystemu, zmiana dostawcy staje się kosztowna i skomplikowana. Wówczas pojawiają się regularne podwyżki cen licencji oraz usług. Według przywoływanych w raporcie analiz firmy Elée ceny najpopularniejszego oprogramowania wykorzystywanego przez administrację i biznes mogą rosnąć o 12–14% rocznie, co oznacza wzrost kosztów przekraczający 57% w ciągu czterech lat.

Jednym z ciekawszych fragmentów rozdziału są dane dotyczące przepływu pieniędzy. W 2024 r. europejskie organizacje wydały około 400 mld euro na usługi chmurowe i oprogramowanie. Z tej kwoty 330 mld euro trafiło do firm amerykańskich, a około 265 mld euro wartości zostało wytworzone już w Stanach Zjednoczonych, wspierając tamtejszą gospodarkę oraz około dwóch milionów miejsc pracy.

Raport pokazuje jednak również drugą stronę medalu. Gdyby do 2035 r. udało się zatrzymać w Europie jedynie 15% obecnych wydatków, mogłoby to przynieść:

  • 37 mld euro dodatkowej wartości dodanej;
  • 16 mld euro dodatkowych wpływów do budżetów państw;
  • około 463 tys. nowych miejsc pracy;

Zatem to kolejny dowód, że polityka suwerenności cyfrowej nie jest wyłącznie projektem bezpieczeństwa. Jest również polityką przemysłową i rozwojową.

Dla mnie najważniejszy wniosek z rozdziału 2.3 brzmi: państwo powinno analizować całkowity koszt zależności, a nie wyłącznie cenę zakupu usługi czy licencji. Tańsza oferta w przetargu może w dłuższej perspektywie oznaczać wyższe wydatki, utratę kompetencji krajowych oraz dalszy odpływ pieniędzy z gospodarki.

W Polsce dyskusja o suwerenności cyfrowej często sprowadza się do kwestii bezpieczeństwa lub zgodności z regulacjami. Tymczasem raport przypomina, że równie ważne są konsekwencje gospodarcze. Każda złotówka wydana na technologie może albo wzmacniać krajowy i europejski ekosystem cyfrowy, albo finansować dalszą dominację globalnych monopolistów.

Dlatego pytanie o suwerenność cyfrową nie powinno brzmieć: „Czy nas na nią stać?”. Coraz bardziej zasadne staje się inne pytanie: „Ile będzie kosztował brak suwerenności cyfrowej za pięć lub dziesięć lat?”

Sam raport jest bardzo ciekawy i polecam jego lekturę. Mi tylko zabrakło w nim przeglądu ustaw chmurowych w Europie i certyfikacji typu SecNumCloud, omówienia co robią w tej sprawie inne kraje oraz gotowości społeczeństwa na zmiany.

To jednak nie jedyny raport jaki ostatnio się pojawił i dotyczy suwerenności technologicznej. Również polecam raport Instytut Łączności – Państwowego Instytut Badawczego w zakresie suwerenności technologicznej i wskazania luk na poziomie sprzętu, systemów operacyjnych i infrastruktury, a nie dopiero usług cyfrowych. Autorzy identyfikują 32 luki wpływające na bezpieczeństwo i odporność państwa oraz wskazują możliwe kierunki ich ograniczania.  W szczególności polecam stronę 35 na której zamieszczono warstwowy model zależności.

Piotr Mieczkowski

Helping innovation & digital to grow. TMT expert & advisor.

https://tmt.expert