Czy zyskamy środki na suwerenność technologiczną, leczenie skutków szkodliwego działania mediów społecznościowy i walkę z dezinformacją?
Dziś drugiego lutego 2026 r. miało miejsce spotkanie w Ministerstwie Cyfryzacji na temat podatku rekompensującego aka podatku cyfrowego. Poniżej krótkie podsumowanie spotkania.
Kontekst i cel ustawy
Podatek rekompensujący od niektórych usług cyfrowych ma wyrównać obciążenia między globalnymi platformami cyfrowymi a podmiotami płacącymi podatki w Polsce oraz stworzyć stabilne źródło finansowania cyfryzacji i polityk publicznych w obszarze technologii. Projekt został złożony na ścieżkę rządową w ostatnim tygodniu stycznia 2026 r. wraz z oceną skutków regulacji i czeka na wpis do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. Rozwiązanie nie jest definiowane jako wymierzone w konkretne państwo czy korporacje, ale jako mechanizm ograniczający agresywną inżynierię podatkową i „wypływ” wartości tworzonej przez polskich użytkowników. Jednocześnie w debacie bardzo mocno wybrzmiewa wymiar konkurencyjny (wsparcie podmiotów europejskich), społeczny (monetyzacja danych) i systemowy (uszczelnienie luki CIT w gospodarce cyfrowej).
Główne założenia techniczne
Kluczowe parametry projektu są dziś dość jasno opisane.
- Stawka podatku: 3% przychodu z wybranych usług cyfrowych, przy czym jest to stawka maksymalna wpisana w ustawę.
- Progi wejścia: globalny próg przychodowy został podniesiony do 1 mld euro, a próg krajowy określono na 25 mln zł przychodu rocznie w Polsce z usług objętych podatkiem.
- Zakres przedmiotowy to a) reklama ukierunkowana (profilowana) na interfejsach cyfrowych, b) wielostronne interfejsy cyfrowe (platformy transakcyjne i nietransakcyjne łączące użytkowników), c) sprzedaż danych o użytkownikach.
- Wyłączenia: usługi medialne oparte na treściach redakcyjnych, właściciele i dystrybutorzy treści (w szczególności streaming), usługi płatnicze i finansowe, finansowanie społecznościowe, a także platformy sprzedające w modelu własnym (retail) bez pośrednictwa.
- Lokalizacja przychodu w Polsce: a) w reklamie – na podstawie miejsca przebywania użytkownika, któremu wyświetlono reklamę; b) w wielostronnych interfejsach – przez miejsce użytkownika dokonującego transakcji lub utrzymywania konta w Polsce; c) w sprzedaży danych – przez miejsce przebywania użytkownika, którego dane są sprzedawane.
- Podstawa opodatkowania: a) dla reklamy – globalny przychód z reklamy pomnożony przez udział wyświetleń z Polski, b) dla platform – suma abonamentów/subskrypcji i prowizji (100% gdy obie strony są w Polsce, 50% gdy tylko jedna), c) dla danych – przychody ze sprzedaży danych użytkowników z Polski.
- Mechanizm CIT: podatek ma być pomniejszany o zapłacony CIT, przy czym CIT jest traktowany jako miernik aktywności gospodarczej, a nie istota tego podatku.
- Podmioty zagraniczne: będą mogły wyznaczyć spółkę z grupy w Polsce albo przedstawiciela podatkowego; przewidziano dwustopniowe mechanizmy egzekucji wobec grup kapitałowych, jeśli podatnik nie powoła reprezentanta.
Celem fiskalnym, który padał podczas spotkania, jest przekroczenie 2 mld zł rocznych wpływów po pełnym wdrożeniu, z potencjałem wzrostu w kolejnych latach.
Harmonogram prac i proces polityczny
Z perspektywy rozmów kluczowy jest obecnie harmonogram, który został na spotkaniu rozpisany dość precyzyjnie, ale z istotnym zastrzeżeniem: wszystko zależy od wpisu do wykazu prac rządu.
- 26 stycznia 2026 – złożenie projektu ustawy wraz z OSR do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów.
- 2 lutego 2026 – drugie spotkanie z ekosystemem (pre‑konsultacje założeń przed formalnym wpisem).
- Najbliższe 3–4 tygodnie – oczekiwanie na wpis do wykazu prac rządu i równoległe uzgodnienia z Ministerstwem Finansów oraz innymi resortami.
- Po wpisie – tematyczne warsztaty (m. in. przeznaczenie środków, e‑commerce, ściągalność od platform spoza UE), prace międzyresortowe i szerokie konsultacje publiczne.
- Około czerwca 2026 – planowane spotkanie z rynkiem sygnalizujące wejście w „decydującą ścieżkę” legislacyjną (etap Rady Ministrów i Sejmu).
W tle pojawia się scenariusz, w którym realne wpływy z podatku rozpoczynają się raczej po 2027 r., co jest spójne z ostrożnymi szacunkami analityków, wskazującymi, że rok 2026 będzie w dużej mierze „rokiem legislacyjnym”.
Najważniejsze pytania i sporne wątki
Spotkanie miało charakter bardzo roboczy, a główne linie sporu i pytań układały się w kilka bloków tematycznych.
1. Przeznaczenie środków i „rekompensacyjny” charakter
Najczęściej powracającym wątkiem była nieobecność funduszu celowego w projekcie i pytanie, czy wpływy z podatku mają zasilać konkretne polityki (suwerenność technologiczna, wsparcie niezależnych mediów, edukacja, leczenie skutków social media), czy trafią po prostu do budżetu ogólnego. Organizacje branżowe i społeczne intensywnie postulowały:
- powiązanie podatku z finansowaniem cyfryzacji, europejskich rozwiązań technologicznych, wsparcia mediów i redakcji,
- przeznaczenie części środków na redukcję szkód generowanych przez modele biznesowe platform – zwłaszcza w obszarze zdrowia psychicznego dzieci, cyberprzemocy i przestępczości seksualnej online,
- ostrożność wobec prostego finansowania startupów z podatku, jeśli miałoby to oznaczać „hodowanie” biznesów przejmowanych następnie przez BigTech – to głos NGO.
Ze strony rządowej padła deklaracja, że funduszu celowego w ścisłym sensie konstrukcyjnym nie będzie, ale możliwe jest powiązanie wpływów z konkretną częścią budżetu lub funduszem w tej samej ustawie – pod warunkiem wyboru priorytetów w konsultacjach. Jednocześnie rozbrzmiała sugestia, że „rekompensacyjność” będzie raczej wyjaśniona w uzasadnieniu i OSR niż w samym tekście normatywnym.
2. Ryzyko przerzucania kosztów na klientów
Zarówno organizacje reprezentujące reklamodawców, jak i e‑commerce podnosiły pytanie, czy podatek nie zostanie przerzucony wprost na klientów końcowych lub partnerów biznesowych (np. polskie firmy kupujące reklamy). Wskazywano na praktykę niektórych platform, które w krajach z podatkiem cyfrowym doliczają go wprost w cennikach, traktując niemal jak VAT.
Po stronie rządowej pojawiła się narracja oparta na elastyczności cenowej – odwołanie do doświadczeń innych krajów, gdzie nie zaobserwowano istotnych zmian cenowych ani pogorszenia dostępności usług po wprowadzeniu podobnego podatku. Jednocześnie przyznano, że dane o zachowaniu cen i marż w tym segmencie są wciąż fragmentaryczne, a dalsze analizy będą kluczowe.
3. Zakres podmiotowy: BigTech vs polskie firmy
Silnie wybrzmiał wątek asymetrii między europejskimi i polskimi podmiotami a platformami spoza UE, zwłaszcza chińskimi retail‑platformami, które funkcjonują na rynku europejskim z ograniczoną ściągalnością podatków. Zwracano uwagę, że:
- projekt z definicji obejmuje przede wszystkim model pośredniczący (platformowy),
- część dużych graczy spoza UE działa jako klasyczni retailerzy, co może ich wyłączyć spod podatku,
- istnieje realne ryzyko dalszego pogłębiania przewagi konkurencyjnej platform niepłacących podatków w UE.
Równolegle polskie firmy wskazywały, że choć same często nie spełnią progów wejścia (i nie zapłacą podatku), to poniosą koszty adaptacji systemów i raportowania – w sytuacji, gdy podmioty spoza UE pozostaną poza realnym zasięgiem polskiej administracji. Ten wątek ściśle wiąże się z pytaniem o skuteczność egzekucji wobec podmiotów będących poza UE i dotychczasowe problemy z egzekwowaniem VAT w e‑commerce.
4. Definicje usług i linia demarkacyjna
Przedstawiciele telekomunikacji, branży technologicznej i prawnicy podatkowi podnosili szereg wątpliwości definicyjnych. Dotyczyły one m. in.:
- rozróżnienia między usługami komunikacyjnymi a platformowymi,
- statusu usług telekomunikacyjnych (dostęp do Internetu),
- traktowania streamingu opartego na własnych treściach,
- sprzedaży sprzętu i akcesoriów przez operatorów.
Ze strony resortu padła wyraźna deklaracja, że telekomunikacja nie jest „celem operacyjnym” ustawy i że zakres ma zostać doprecyzowany we współpracy z branżą, tak aby uniknąć podwójnego opodatkowania i pobocznych efektów regulacji.
5. Koszty administracyjne i sprawozdawczość
Kolejny duży blok dotyczył kosztów administracyjnych: liczenia liczby użytkowników, wyświetleń, przypisania przychodów do jurysdykcji, raportowania globalnych przychodów i relacji z innymi obowiązkami (np. filar drugi OECD). Padało pytanie, czy dodatkowe obciążenia nie okażą się szczególnie dotkliwe dla podmiotów mających już rozbudowaną sprawozdawczość, przy niewielkim lub zerowym efekcie fiskalnym po odliczeniu CIT.
W odpowiedzi strona rządowa wskazywała na przyszłą rolę EUDI i Business Wallet jako narzędzi redukujących koszty sprawozdawczości w dłuższej perspektywie, choć tu pojawiały się też głosy sceptycyzmu (w tym ze strony Polski i Estonii na poziomie UE jeśli dobrze zrozumiałem wypowiedzi wiceministra).
6. Relacje międzynarodowe i ryzyko retorsji
W trakcie spotkania wyraźnie wybrzmiał wątek relacji z USA – zarówno w kontekście potencjalnych środków odwetowych, jak i bieżących kontaktów dyplomatycznych. Z jednej strony padały pytania o możliwe reakcje administracji amerykańskiej na polski podatek cyfrowy, z drugiej pojawiła się informacja o toczących się rozmowach z przedstawicielami administracji USA oraz planowanych kolejnych spotkaniach w lutym 2026 r. Jednocześnie wskazywano na fakt, że inne kraje (Francja, Włochy, Hiszpania, Wielka Brytania) implementują podobne rozwiązania bez widocznego spadku atrakcyjności inwestycyjnej.
Stopień poparcia w rządzie i napięcia wewnętrzne
Z mojego punktu widzenia atmosfera na sali dobrze odzwierciedlała stan politycznego „pół na pół”.
- Po stronie Ministerstwa Cyfryzacji projekt ma wyraźnego sponsora politycznego i mocny komponent ideowy: chodzi o rozpoczęcie procesu uszczelniania systemu podatkowego w gospodarce cyfrowej, nawet jeśli na początku podatek będzie „skromniejszy”, niż chcieliby najwięksi zwolennicy.
- W tle widoczne są jednak napięcia w dialogu z Ministerstwem Finansów, które długo było sceptyczne wobec podejmowania tego tematu i nadal zgłasza szereg zastrzeżeń – zarówno co do konstrukcji podatku, jak i jego relacji do istniejącego systemu danin oraz międzynarodowych zobowiązań podatkowych.
- W samej Radzie Ministrów projekt nie jest jeszcze w 100% zaakceptowany, a kluczowym testem realnego poparcia będzie właśnie wpis do wykazu prac rządu i późniejsze prace zespołu programowania prac legislacyjnych.
Otwarte działania i kolejne kroki po pre‑konsultacjach
Na bazie tego spotkania katalog najważniejszych zadań i pytań na kolejne tygodnie wydaje się dość klarowny, choć trudny.
- Doprecyzowanie zakresu: a) doprecyzowanie definicji wielostronnego interfejsu cyfrowego, b) wyraźne wyłączenie telekomunikacji, c) przemyślenie traktowania chmury obliczeniowej (dodanie do zakresu!) oraz platform retailowych.
- Kwestia przeznaczenia środków: a) wypracowanie kompromisu między potrzebą celowości a konstrukcją podatku, b wskazanie 2–3 priorytetowych obszarów finansowania (cyfryzacja, edukacja, ograniczanie szkód społecznych, wsparcie innowacji).
- Egzekucja i ściągalność: a) osobne warsztaty poświęcone ściągalności podatku w e‑commerce i wobec platform spoza UE, b) przepracowanie mechanizmów raportowania i weryfikacji przychodów oraz liczby użytkowników, c) relacje z istniejącymi instrumentami (Pillar Two, VAT w e‑commerce).
- Analizy gospodarcze: a) uzupełnienie OSR o scenariusze przerzucania kosztów na polskie firmy i konsumentów, b) analiza wpływu na atrakcyjność inwestycyjną Polski na tle krajów, które już wprowadziły podatek cyfrowy.
- Ścieżka polityczna: a) domknięcie uzgodnień z Ministerstwem Finansów,b) wypracowanie minimalnego kompromisu w rządzie, który pozwoli projektowi przejść do Sejmu, c) możliwa etapowa architektura – najpierw „skromniejsza” ustawa z opcją późniejszego rozszerzania stawek i zakresu.
Pre‑konsultacje pokazały, że mimo silnych napięć projekt ma szansę stać się jednym z głównych narzędzi budowania polskiej i europejskiej suwerenności technologicznej, o ile rząd zdecyduje się wziąć na siebie koszt polityczny wejścia w spór z największymi platformami przy jednoczesnym wysłuchaniu obaw krajowego biznesu. W mojej ocenie ma to sens bo platformy pozaeuropejskie nie płacą w Polsce właściwych podatków a wiele z nich osiąga gigantyczne zyski ze scamów, jak chociażby wskazało śledztwo Reuters. Tutaj w kuluarach pojawił się nawet pomysł dwóch stawek: 3% dla zwykłych podmiotów oraz 6% lub więcej dla scamerów. Czas naprawdę zadbać o uczciwość i zwykłe płacenie podatków!
PS. W spotkaniu wzięło udział blisko 40 osób. Dziękuję Ministerstwu Cyfryzacji za zaproszenie do tego ważne dialogu.
Comments
Leave a Comment