Dywersyfikacja Qualcomma przynosi efekty
Qualcomm przedstawił słabe prognozy na nadchodzący kwartał, ale jednocześnie zasygnalizował, że widzi już dno obecnego spowolnienia. Co ważniejsze, potwierdzenie wejścia firmy na rynek centrów danych ostatecznie dało inwestorom pewność, że strategia dywersyfikacji działa, a zależność od rynku smartfonów systematycznie maleje.
Krótkoterminowa zmienność kontra długoterminowe perspektywy
Wyniki za II kwartał fiskalny 2026 r. były zasadniczo zgodne z konsensusem (przychody: 10,6 mld USD, skorygowany EPS: 2,65 USD). Jednak prognozy na III kwartał okazały się słabsze od oczekiwań (przychody rzędu 9,2–10,0 mld USD, EPS: 2,10–2,30 USD wobec spodziewanych 10,2 mld USD i 2,40 USD). Głównym powodem jest kryzys na rynku pamięci uderzający w rynek smartfonów, gdzie zwłaszcza chińscy producenci (OEM) redukowali zapasy i kupowali układy w ilościach poniżej popytu rynkowego.
Na tym jednak złe wiadomości się kończą. Rynek wreszcie zdecydował się zignorować kwartalną zmienność i skupić się na szerszej perspektywie, na którą składają się cztery kluczowe filary:
1. Odbicie na rynku smartfonów – firma wyraźnie widzi koniec korekty i spodziewa się powrotu wzrostów w ujęciu kwartalnym już w kwartale wrześniowym. Nie oznacza to końca problemów na rynku pamięci, ale wskazuje, że od IV kwartału fiskalnego klienci będą zamawiać układy zgodnie z realnym popytem, a nie poniżej niego. To wyznacza wyraźną granicę korekty i oddala obawy o poważne załamanie w tym segmencie.
2. Wejście do centrów danych – to właśnie ten obszar wysunął się na pierwszy plan. Qualcomm potwierdził zawarcie umowy na dostawę niestandardowych układów scalonych z jednym z gigantów chmurowych (tzw. hyperscalerów – prawdopodobnie Meta), a dostawy mają rozpocząć się pod koniec tego roku. Choć firma nie ujawniła wartości kontraktu, sugeruje, że będzie on znaczący. To właśnie ta informacja przekonała inwestorów do spojrzenia poza słabsze prognozy, co przełożyło się na odwrócenie 7-procentowego spadku cen akcji i zakończenie sesji aż 13-procentowym wzrostem.
3. Dynamiczny wzrost w sektorze motoryzacyjnym (Automotive) – segment ten zanotował imponujący, 38-procentowy wzrost rok do roku, a firma jest na dobrej drodze, by zakończyć rok fiskalny z tempem przychodów (run rate) na poziomie 6 mld USD. Wzrost ten napędzają przede wszystkim chińscy producenci samochodów, którzy wprowadzają na rynek pojazdy o znacznie większej mocy obliczeniowej. Konkurenci tacy jak Momenta czy Horizon nie zdołali naruszyć pozycji Qualcomma w Chinach, co wynika z elastyczności firmy i szerokiej gamy chipów dostosowanych do różnych wersji wyposażenia. Dział motoryzacyjny jest już na tyle duży, że zaczyna mieć istotny wpływ na ogólne perspektywy całej firmy.
4. Sztuczna inteligencja na krawędzi sieci (Edge AI) – choć wiele mówi się o spekulacjach, jakoby Qualcomm dostarczał układy do nowego produktu OpenAI (tworzonego we współpracy z Jonym Ive’em), to realne wdrożenia widać już teraz. Inteligentne okulary AI (dzięki wczesnemu startowi Mety) są już wysyłane w dużych wolumenach, a Qualcomm ma w tej niszy dominującą pozycję. Wraz ze wzrostem popularności agentów AI, zapotrzebowanie na lokalną moc obliczeniową będzie rosło, co idealnie wpisuje się w historyczne przewagi Qualcomma.
Wycena wciąż nie odzwierciedla potencjału
Największym zaskoczeniem jest nagła zmiana nastawienia rynku. Jeśli inwestorzy są wreszcie gotowi zignorować fakt odchodzenia Apple od układów Qualcomma i skupić się na długoterminowych przychodach z innych sektorów, akcje firmy mają przed sobą spore perspektywy.
Qualcomm jest jednym z nielicznych dostawców półprzewodników, którzy mają wiarygodne podstawy, by czerpać zyski z boomu na AI, a mimo to jego wycena nie odnotowała jeszcze drastycznego skoku. Widać to wyraźnie w liczbach: w ciągu ostatnich 12 miesięcy akcje firmy wzrosły o skromne 6%, podczas gdy konkurenci tacy jak MediaTek zyskali w tym samym czasie 91%. Konsensus rynkowy zakładający brak wzrostu EPS w roku fiskalnym 2027 wydaje się na ten moment zdecydowanie zaniżony.
Comments
Leave a Comment