Press enter to see results or esc to cancel.

Giganci technologiczni pompują miliardy w AI

Sezon wyników finansowych za pierwszy kwartał upłynął pod znakiem astronomicznych, niespotykanych dotąd poziomów inwestycji. Raporty gigantów takich jak Google, Meta, Amazon i Microsoft pokazały jednak zróżnicowane reakcje rynku oraz różne poziomy skuteczności w generowaniu zwrotu z tych nakładów. Po raz kolejny udowodniono również starą rynkową prawdę: największymi wygranymi współczesnej gorączki złota są ci, którzy sprzedają przysłowiowe kilofy i łopaty.

Google to bezapelacyjny lider stawki

Na szczycie zestawienia znalazł się Alphabet (Google), który pobił oczekiwania rynkowe zarówno pod względem przychodów, jak i zysków. Głównym motorem napędowym była niezachwiana siła segmentu wyszukiwarki oraz nagłe przyspieszenie wzrostu Google Cloud, którego przychody skoczyły o imponujące 63% rok do roku.

To kluczowy moment dla firmy – Google Cloud jest obecnie zdecydowanie najszybciej rozwijającym się dostawcą usług chmurowych i wykazuje pierwsze oznaki realnego zwrotu z gigantycznych inwestycji w infrastrukturę AI. Posiadając portfel zamówień rzędu 460 miliardów dolarów, Google z pewnością siebie podniosło prognozy wydatków kapitałowych (capex) na 2026 rok do 185 miliardów dolarów, zapowiadając kolejny „znaczący wzrost” w 2027 roku (co może oznaczać skok o ponad 20%, do poziomu około 230 miliardów dolarów). Dobra wiadomość jest taka, że przy przepływach pieniężnych z działalności operacyjnej na poziomie 184 miliardów dolarów rocznie (z perspektywą dalszego wzrostu), Alphabet może sobie pozwolić na te wydatki bez konieczności drastycznego zadłużania się.

Microsoft – imponująca chmura, ale wątpliwe produkty AI

Microsoft również zrewidował swoje plany wydatkowe w górę, docierając do poziomu 190 miliardów dolarów, a jego biznes chmurowy przyspieszył do 40% wzrostu r/r. Mimo to, wyniki nie wywołały takiego entuzjazmu jak w przypadku Google.

Powodem są narastające wątpliwości wokół atrakcyjności samej oferty produktowej AI. Coraz częściej wydaje się, że Microsoft zmarnował swoją wczesną przewagę w segmencie korporacyjnej sztucznej inteligencji, podczas gdy to rozwiązania takie jak Anthropic przejmują inicjatywę (wielu użytkowników woli używać modelu Claude do przeszukiwania baz danych Microsoft 365, ponieważ CoPilot wciąż radzi sobie z tym zadaniem dość słabo).

Microsoft (podobnie jak Meta) przyznał, że znaczna część wzrostu wydatków kapitałowych wynika ze wzrostu cen sprzętu – układy Vera Rubin od Nvidii są o 50% droższe w przeliczeniu na gigawat mocy, a rynek pamięci wciąż zmaga się z ciągłymi niedoborami. Na szczęście firma generuje przepływy operacyjne na poziomie blisko 190 miliardów dolarów rocznie, więc ten potężny wydatek nie zrujnuje jej bilansu. Warto jednak zaznaczyć, że chmura Microsoftu jest znacznie większa od Google Cloud, więc utrzymanie 40-procentowego tempa wzrostu to wciąż gigantyczny wyczyn.

Amazon – infrastruktura ponad wszystko

Amazon zaraportował potężny portfel umów opiewający na 364 miliardy dolarów, do czego w dużej mierze przyczyniła się nowa umowa z OpenAI na dostarczanie infrastruktury (nieobejmująca niedawnego rozszerzenia współpracy z Anthropic). Firma jest na dobrej drodze do spełnienia swoich prognoz capexu na poziomie 200 miliardów dolarów w 2026 roku (w samym Q1 wyniósł on 44,2 mld USD).

Strategia Amazona w zakresie AI działa świetnie, jeśli chodzi o produkcję mocy obliczeniowej na sprzedaż, ale w kwestii wykorzystania sztucznej inteligencji do ulepszania własnych usług, firma radzi sobie gorzej niż Microsoft.

Meta – ogromne rachunki bez jasnego modelu chmurowego

Meta to w tym zestawieniu podmiot o zupełnie innej specyfice. W przeciwieństwie do wspomnianej trójki, nie posiada biznesu wynajmu mocy obliczeniowej stronom trzecim i niestety nie zdołała przekonująco wytłumaczyć rynkowi, dlaczego musi wydawać tak gigantyczne kwoty.

Podstawowy biznes Meta ma się znakomicie – firma zaliczyła bardzo mocny kwartał z przychodami wyższymi o 33% r/r, co przełożyło się na równie mocny wzrost zysku netto i przepływów operacyjnych. Jednak rosnące koszty komponentów oraz ostra konkurencja o ziemię, energię i pracowników zmusiły Metę do podniesienia wydatków kapitałowych o 10 miliardów, do poziomu 145 miliardów dolarów w 2026 roku. Choć Meta może to sfinansować z własnej kieszeni, to brak przejrzystości co do tego, w jaki sposób te 145 miliardów przełoży się na realne zyski, wywołał niepokój wśród inwestorów, co poskutkowało spadkiem cen akcji w handlu posesyjnym.

Prawdziwymi zwycięzcami są dostawcy kilofów i łopat

Analizując ten festiwal wyników i gwałtowny wzrost wydatków kapitałowych, wniosek nasuwa się sam – prawdziwymi wygranymi tej sytuacji są dostawcy komponentów.

Qualcomm ostatecznie wszedł do gry o wyższe wyceny akcji, a chociaż wyceny Nvidii uległy wyraźnemu ochłodzeniu, wciąż oferują solidne perspektywy. Równie jasne jest to, że popyt na pamięci operacyjne pozostaje niesłabnący. Patrząc na najnowsze prognozy i harmonogramy wydatków, staje się oczywiste, że szczyt cyklu na rynku pamięci nie nastąpi w tym roku. Producenci pamięci już teraz zaczynają przyjmować wiążące zamówienia na rok 2027, co oznacza, że niezależnie od krótkoterminowych wahań popytu, ich sprzedaż jest zabezpieczona na długi czas do przodu.

Piotr Mieczkowski

Helping innovation & digital to grow. TMT expert & advisor.

https://tmt.expert