Lobbing big tech w Brukseli za państwowe miliony. MAP abdykuje w sprawie Związku Business & Science Poland
Polski rząd poprzez NCBR i szereg spółek skarbu państwa utworzył w 2019 r. Związek Pracodawców Business & Science Poland (BSP). Głównym celem powstania związku była reprezentacja narodowego interesu w Brukseli. Historycznie doszło do skandali w związku z działaniem związku, które opisywały media. Nie zmienia to faktu, że związek otwierał osobiście ówczesny premier Mateusz Morawiecki z udziałem ministrów z MRiT. W ciągu pierwszych czterech lat działalności organizacja pochłonęła z publicznych środków ponad 32 mln zł.
Z czasem, za nowego rządu, jednak struktura związku zaczęła się zmieniać, a do grona członków dołączyły podmioty dysponujące zagranicznym kapitałem, w szczególności big techy.
Poseł Bartłomiej Pejo w swojej interpelacji słusznie zauważył, że taki stan rzeczy rodzi szereg ryzyk i nadużyć. Związek utrzymywany głównie z pieniędzy polskich podatników i spółek Skarbu Państwa może pośrednio stawać się narzędziem lobbingu dla zagranicznych graczy. Polityk zapytał wprost o kwestie, które są podstawą zabezpieczenia interesu gospodarczego naszego państwa. Poseł prosił o odpowiedź na szereg pytań, w tym czy Ministerstwo Aktywów Państwowych weryfikuje wydatki na brukselskie biuro, czy bada ryzyko astroturfingu (ukrywania zagranicznego lobbingu pod płaszczykiem polskiej organizacji) oraz czy planuje wprowadzenie kryteriów local content dla podmiotów korzystających z tego wsparcia. Poniżej przytaczam ich treść z interpelacji:
- Czy Ministerstwo Aktywów Państwowych prowadzi ocenę zgodności działalności BSP z celami, dla których organizacja została utworzona, w szczególności w zakresie reprezentowania polskich interesów gospodarczych, przemysłowych i technologicznych na forum Unii Europejskiej?
- Czy ministerstwo analizuje, w jakim stopniu członkowie BSP przyczyniają się do tworzenia wartości dodanej w Polsce, w tym inwestycji, zatrudnienia, badań i rozwoju, transferu technologii oraz budowy krajowych kompetencji?
- Czy spółki Skarbu Państwa należące do BSP zostały zobowiązane do okresowej oceny efektywności wydatkowania środków przeznaczanych na działalność związku oraz zgodności tej działalności z interesem gospodarczym Rzeczypospolitej Polskiej?
- Czy MAP planuje opracowanie lub rekomendowanie kryteriów „local content”, które mogłyby stanowić podstawę oceny działalności organizacji finansowanych przez spółki Skarbu Państwa?
- Czy resort posiada informacje na temat struktury członkowskiej BSP oraz udziału podmiotów o kapitale krajowym i zagranicznym w pracach organizacji? Jeżeli tak, proszę o przedstawienie takich danych.
- Czy ministerstwo planuje przeprowadzenie audytu efektywności wydatkowania środków przez BSP, ze szczególnym uwzględnieniem realizacji celów związanych ze wspieraniem polskiej gospodarki i przedsiębiorstw?
- Czy MAP zamierza wprowadzić standardy raportowania przez BSP efektów działalności prowadzonej w Brukseli, obejmujące informacje o realizowanych inicjatywach oraz ich wpływie na rozwój polskiej gospodarki?
Powyższe pytania dotyczą nadzoru właścicielskiego, gospodarności oraz efektywności wydatkowania środków publicznych. Nie dotyczyły one ingerowania w codzienne decyzje zarządów spółek i sprawy operacyjne. W skrócie chodzi o to czy MAP i spółki oraz NCBR realizują spójną strategię obecności i reprezentowania naszych interesów w Brukseli. Przypomnę, opłacanych z naszych pieniędzy.
Abdykacja i urzędniczy unik zamiast nadzoru i strategii
Do Sejmu 22 lipca trafiła odpowiedź Ministerstwa Aktywów Państwowych na interpelację posła Bartłomieja Pejo. Trudno mi uznać ją za próbę merytorycznego odniesienia się do przedstawionych wątpliwości posła. Ministerstwo nie odpowiedziało właściwie na żadne z siedmiu zadanych pytań. Zamiast tego otrzymaliśmy kilkustronicowy opis ogólnych zasad funkcjonowania spółek prawa handlowego oraz przypomnienie, że zarządy prowadzą sprawy spółek.
Interpelacja jednak nie dotyczyła bieżącego zarządzania spółkami Skarbu Państwa. Dotyczyła sposobu wydatkowania środków publicznych przez organizację powołaną z inicjatywy państwa do reprezentowania polskich interesów gospodarczych w Brukseli.
Zatem odpowiedź MAP sprowadza się do kilku tez. A to że, Skarb Państwa wykonuje prawa akcjonariusza zgodnie z Kodeksem spółek handlowych, albo że Zarządy spółek samodzielnie prowadzą sprawy spółek i nie mogą otrzymywać wiążących poleceń od akcjonariuszy. Zamiast audytu i sprawdzenia celowości wydatków, ministerstwo wprost zasłania się przepisami i bezceremonialnie odsyła posła do publicznych sprawozdań finansowych w Krajowym Rejestrze Sądowym.
Jak już wspomniałem, problem polega na tym, że żadna z tych informacji nie odpowiada na pytania zawarte w interpelacji. Ministerstwo nie poinformowało, czy prowadzi jakiekolwiek analizy dotyczące BSP. Nie wskazało, czy zna strukturę członkowską organizacji. Nie odpowiedziało, czy planowany jest audyt, ani czy rozważane są kryteria oceny efektywności wydatkowania środków. Abdykacja.
SSP to nie my
Trudno o bardziej jaskrawy przykład urzędniczego umywania rąk. Interpelacja dotyczy przecież organizacji powołanej wprost przez organy państwowe, finansowanej przez spółki kontrolowane przez państwo i mająca realizować strategiczne cele Polski na arenie międzynarodowej. Tymczasem MAP, nadzorujące majątek, twierdzi de facto, że nie posiada narzędzi, aby chociażby sprawdzić, czy polskie pieniądze nie wspierają lobbingu rynkowej konkurencji.
Działania resortu pokazują czarno na białym, że koncepcja aktywnego nadzoru właścicielskiego w przypadku tak wrażliwych, międzynarodowych inicjatyw pozostaje czystą fikcją. Skoro najważniejsi urzędnicy w kraju nie potrafią odpowiedzieć na proste pytania o sens i transparentność wydawania milionów złotych w Brukseli, zaufanie do kompetencji instytucji państwowych po raz kolejny wystawiają na niezwykle ciężką próbę.
Najbardziej dla mnie wymownym elementem odpowiedzi jest stwierdzenie, że to zarządy spółek odpowiadają za przystępowanie do organizacji i kontakty z partnerami biznesowymi. No jasne, że tak. Formalnie to oczywiście prawda. Ale trudno pogodzić takie stanowisko z faktem, że Związek Business & Science Poland, jak wspomniałem to inicjatywa państwowa. Przypomnę, że w otwarciu biura w Brukseli uczestniczył premier Mateusz Morawiecki, a organizację tworzyły początkowo niemal wyłącznie spółki Skarbu Państwa i instytucje publiczne. Przez pierwsze lata działalności BSP otrzymało ponad 32 mln zł finansowania pochodzącego głównie od spółek kontrolowanych przez państwo oraz Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.
Nie chodzi też o sam fakt obecności przedsiębiorstw prywatnych w BSP. Kluczowe pytanie brzmi – czy organizacja finansowana w dużej mierze przez spółki Skarbu Państwa nadal służy przede wszystkim reprezentowaniu polskich interesów gospodarczych, czy też staje się platformą, z której korzystają również podmioty reprezentujące interesy zagraniczne.
Comments
Leave a Comment