Meta przegrała w Niemczech proces i nie może polegać na DSA (czy sekcji 230 CDA z USA) bo aktywnie moderuje reklamy, a nie jest pasywnym podmiotem hostującym treści.
Niemiecki sąd uznał, że firma Meta ponosi odpowiedzialność za fałszywe reklamy publikowane przez osoby trzecie na Facebooku i Instagramie. W związku z tym nakazał spółce usunięcie wszystkich tego typu treści oraz wypłatę odszkodowania. Pozew złożyli operator niemieckiego portalu finansowego oraz jego założyciel, których logo i wizerunek, chronione prawem znaków towarowych, zostały bezprawnie wykorzystane w reklamach promujących rzekome inwestycje, mające prawdopodobnie na celu wprowadzenie użytkowników w błąd i wyłudzenie środków.
Jak informuje Reuters, operator portalu zgłosił firmie Meta blisko 260 naruszeń tylko w sierpniu 2024 r. Mimo to usunięcie wskazanych treści zajęło spółce aż 62 dni. Sąd stwierdził również, że Meta nie może korzystać z przewidzianego w Akcie o Usługach Cyfrowych (DSA) wyłączenia odpowiedzialności opartego na braku wiedzy o bezprawnych treściach. W ocenie sądu platforma nie działa jedynie jako bierny pośrednik, ponieważ aktywnie wpływa na dystrybucję treści poprzez swoje algorytmy oraz system reklamowy. W uzasadnieniu powołano się także na wcześniejsze orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Rzecznik Mety oświadczył, że spółka nie zgadza się z wyrokiem i analizuje możliwość podjęcia dalszych kroków prawnych. Podkreślił jednocześnie, że firma wdrożyła szereg rozwiązań służących proaktywnemu wykrywaniu oszustw oraz usuwaniu zgłaszanych treści z należących do niej platform.
Zgodnie z wyrokiem z 16 września Meta, kierowana przez Marka Zuckerberga, ma również ujawnić informacje dotyczące fałszywych reklam oraz przychodów wygenerowanych dzięki ich publikacji. Orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne i może zostać zaskarżone, co oznacza, że sprawa może trafić do kolejnych instancji.
Jeżeli wyrok zostanie utrzymany w mocy, może mieć istotne konsekwencje nie tylko dla Mety, ale również dla innych dużych platform internetowych działających w Europie. Oznaczałby bowiem dalsze zaostrzenie standardów odpowiedzialności platform za treści i reklamy rozpowszechniane za pośrednictwem ich systemów.
Comments
Leave a Comment