Nacjonalizacja IT zamiast partnerstwa. Dlaczego polska piaskownica AI powstaje w zamkniętym obiegu?
Wdrażanie unijnego AI Act w Polsce skłania po raz kolejny do postawienia fundamentalnego pytania w zakresie tworzenia rozwiązań IT w Polsce – ile państwa powinno być w rozwoju nowo powstających technologii? Podczas gdy wiodące gospodarki świata budują ekosystemy sztucznej inteligencji w oparciu o elastyczne Partnerstwo Publiczno-Prywatne (PPP), polski model wyraźnie zmierza w stronę głębokiej centralizacji i zamkniętego obiegu środków publicznych.
35 mln PLN bez konkurencji
Mamy kolejny przykład i zarazem sygnał ostrzegawczy dla polskiego prywatnego. Stał się nim niekonkurencyjny nabór ogłoszony przez Centrum Projektów Polska Cyfrowa (CPPC) w ramach Działania 2.1 FERC. Przedmiotem zamówienia o wartości 35 mln PLN jest stworzenie polskiej piaskownicy regulacyjnej AI (ang. AI regulatory sandbox). Zamiast otwartego konkursu, w którym mogłyby wystartować krajowe firmy chmurowe, centra danych czy organizacje pozarządowe rozwijające lokalny ekosystem (takie jak SpeakLeash), wskazano z góry ustalone konsorcjum. Wniosek o dofinansowanie złoży wyłącznie Ministerstwo Cyfryzacji w partnerstwie z Ministerstwem Rozwoju i Technologii, Urzędem Ochrony Danych Osobowych, NASK, Cyfronetem AGH oraz Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym.
Zamknięty obieg i gwarancja popytu
Kształt projektu może rodzić pytania o efektywne dysponowanie funduszami unijnymi. Mamy tu do czynienia ze specyficzną kumulacją wsparcia. Akademickie i państwowe ośrodki superkomputerowe pozyskały w przeszłości dofinansowanie na budowę infrastruktury obliczeniowej (m.in. w ramach inicjatyw AI Factory czy EuroHPC). Nowy nabór na budowę piaskownicy kieruje kolejne 35 mln PLN do tych samych jednostek, gwarantując im popyt na świadczone usługi i moce.
Prywatne polskie data centers, oferujące komercyjne moce GPU (jak np. Beyond.pl czy CloudFerro), zostały całkowicie pominięte jako potencjalni dostawcy rozwiązań. Zamiast wprowadzenia mechanizmu rynkowego, chociażby w postaci bonów na moc obliczeniową dla startupów do wykorzystania u dowolnego krajowego dostawcy, państwo zdecydowało się zamówić całe środowisko u podmiotów z sektora publicznego i naukowego.
Świat stawia na PPP. A Polska?
Trudno nie dostrzec kontrasty w podejściu do budowania innowacji. Francja od lat opiera swoją strategię AI na ścisłej współpracy państwa z technologicznym sektorem prywatnym oraz środowiskiem open-source (przykład sukcesu Mistral AI). Podobnie Japonia buduje państwowe środowiska testowe i moc obliczeniową poprzez kontrakty komercyjne z firmami technologicznymi, napędzając lokalny rynek ICT. Nawet na naszym rodzimym rynku finansowym istniały wzorce otwartości. Gdy Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF) tworzył piaskownice dla sektora fintech, w postępowaniach uczestniczyły komercyjne konsorcja tworzone przez akceleratory techniczne i podmioty prywatne.
Rolowanie nadzoru i pytania o rolę KRiBSI
Dodatkowe wątpliwości ekosystemu budzi sekwencja zdarzeń prawnych. Zgodnie z ustawą o systemach sztucznej inteligencji, wyłącznym organem wskazanym do organizacji i prowadzenia piaskownicy regulacyjnej ma być Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI). Przewodniczący KRiBSI nie został jeszcze powołany, a struktura organu dopiero powstaje. Mimo to Ministerstwo Cyfryzacji (które ustawowo ma pełnić jedynie rolę biurowo-administracyjną dla Komisji) występuje w roli podmiotu budującego narzędzie i portal dla tej samej piaskownicy, zanim niezależny nadzorca zdołał określić jej merytoryczne ramy działania.
Niezgodność realizacji wizji piaskownic z raportem ekspertów Poliversum dla Ministerstwa Rozwoju i Technologii

Comments
Leave a Comment