Podwójne standardy i prawne wątpliwości. Jak ministerstwa powołują Big Tech do rad doradczych
Powołania do organów doradczych przy kluczowych instytucjach państwowych powinny być wzorem transparentności i ścisłego przestrzegania prawa. Niestety, analiza składów osobowych oraz procedur powoływania członków takich organów jak Rada ds. Cyfryzacji czy prezydenckie zespoły doradcze pokazuje, że kolejne ekipy rządzące, bez względu na barwy polityczne, zyskują tendencję do naginania zasad lub korzystania ze specyficznych ścieżek formalnych, by zagwarantować miejsce przy stole przedstawicielom Big Techu oraz wpływowych organizacji branżowych.
Powołanie niezgodne z ustawą? Przypadek Związku Cyfrowa Polska
Najnowszym przykładem budzącym poważne wątpliwości prawne jest obecność w Radzie ds. Cyfryzacji prezesa Związku Cyfrowa Polska, Michała Kanownika. Funkcjonowanie oraz skład tego organu szczegółowo reguluje Ustawa o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne.
W art. 17 ust. 8 ustawy o informatyzacji znajduje się enumeratywny – czyli ściśle zamknięty – katalog podmiotów uprawnionych do zgłaszania kandydatów na członków Rady ds. Cyfryzacji. Wśród nich wskazano m.in.:
-
ministrów i kierowników instytucji państwowych,
-
wyznaczone jednostki naukowe i uczelnie,
-
izby gospodarcze reprezentujące przedsiębiorców z sektora IT, mediów czy komunikacji,
-
stowarzyszenia wpisane do KRS, których celem statutowym jest reprezentowanie środowiska informatycznego.
W ustawowym katalogu nie występuje forma prawna, jaką jest „związek pracodawców” (którym formalnie jest Związek Cyfrowa Polska). Oznacza to, że zgłoszenie kandydata przez ten podmiot i jego późniejsze powołanie nastąpiło z naruszeniem zapisów ustawy. Zrobiono tak za poprzedniego rządu np. Radzie V kadencji, ale i za nowego rządu i Rady VI kadencji.
Trudno nie dostrzec w tle tej sprawy również wątków personalno-politycznych. Krzysztof Gawkowski, obecny minister cyfryzacji, przez lata był kluczowym działaczem SLD (pełnił m.in. funkcję sekretarza generalnego tej partii). Z kolei w mazowieckich strukturach SLD w przeszłości działał również Michał Kanownik, o czym przypominał serwis GSMOnline.pl. Tego typu relacje personalne z przeszłości, zestawione z decyzją podjętą wbrew przepisom ustawy, podważają deklaracje o pełnej transparentności działań resortu.
Poprzednicy nie byli lepsi bo dzięki AmCham był Google w Radzie ds. Cyfryzacji
Praktyka wprowadzania przedstawicieli globalnych gigantów technologicznych do ciał doradczych nie jest jednak nowością obecnego kierownictwa Ministerstwa Cyfryzacji. Za rządów Zjednoczonej Prawicy dochodziło do podobnych sytuacji, czego świetnym przykładem była nominacja dla Marty Poślad, dyrektor ds. relacji z rządem i polityki publicznej w Google na Europę Środkowo-Wschodnią.
Gdy sprawa ta wywołała kontrowersje, były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński odnosił się do zarzutów na platformie X, tłumacząc, że jej kandydaturę zarekomendowała Amerykańska Izba Handlowa w Polsce (AmCham):
— Panią Martę Poślad rekomendował AmCham, reprezentujący chyba wszystkich dużych dostawców technologii z USA. Może się Pan na to obrażać, ale stamtąd Polska kupuje większość softu i hardware’u. Rada ma rolę doradczą, nie bierze udziału w bieżących pracach MC i uważam, że dobrze mieć w jej składzie taką osobę. Rada została skonstruowana w sposób taki, aby 50% składu stanowiły panie. Jestem przekonany, że spośród kandydatek p. Marta Poślad była w top 5 jeżeli chodzi o kompetencje — argumentował Janusz Cieszyński.
Meta w Radzie Prezydenta i na Forum Ekonomicznym
Obecność gigantów technologicznych sięga zresztą znacznie dalej niż tylko resort cyfryzacji. Przedstawiciele koncernu Meta (właściciela m.in. Facebooka i Instagrama), TikTok, Google zasiadają w Radzie ds. Nowych mediów przy Prezydencie RP.
Co więcej, korporacje te aktywnie budują swoją pozycję w przestrzeni publicznej poprzez sponsoring kluczowych wydarzeń polityczno-gospodarczych w Polsce, czego przykładem jest zaangażowanie Mety jako Partnera Strategicznego tzw. Domu Cyfrowej Polski podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu.
Pytanie o transparentność i standardy
Prace nad prawem cyfrowym, wdrażanie unijnego Aktu o sztucznej inteligencji (AI Act) czy wydatkowanie miliardowych środków na cyfryzację państwa wymagają bezstronności. Systematyczne dopuszczanie podmiotów niezgodnie z litera prawa lub omijanie intencji ustawodawcy osłabiają zaufanie do organów państwowych.
Rada ds. Cyfryzacji ma stanowić głos doradczy ekosystemu. Jeśli jednak zasady jej powoływania są naginane w zależności od politycznych znajomości lub wpływu międzynarodowych izb handlowych, pojawia się pytanie: czy państwo kształtuje politykę cyfrową samodzielnie, czy pod dyktando największych pozaeuropejskich rynkowych graczy?
Comments
Leave a Comment