Suwerenność cyfrowa w praktyce, czyli dlaczego jeden formularz może zmienić oblicze polskiej informatyzacji
Budowa nowoczesnego państwa cyfrowego to nie tylko wielkie strategie, ale przede wszystkim codzienna praktyka administracyjna i standardy, według których wydajemy publiczne pieniądze. Jednym z kluczowych, choć często niedocenianych mechanizmów w tym procesie, jest Komitet ds. Cyfryzacji. To właśnie to gremium pełni rolę „bezpiecznika” i merytorycznego recenzenta dla najważniejszych przedsięwzięć informatycznych w kraju. Znaczenie Komitetu wzrosło szczególnie po nowelizacji ustawy o informatyzacji podmiotów publicznych z września 2025 roku. Wprowadziła ona konkretne kryterium finansowe – projekty o wartości powyżej 5 milionów złotych muszą być szczegółowo omawiane i opiniowane na tym forum. To sprawia, że Komitet ma realny wpływ na to, jak wydawane są miliardy złotych na cyfrowe usługi dla obywateli.
Obecnie stoimy przed wyjątkową szansą, by realnie wzmocnić naszą suwerenność technologiczną. W Ministerstwie Cyfryzacji trwają właśnie prace nad modyfikacją wzoru raportowania projektów informatycznych. Choć impulsem do zmian była kwestia formalna – zmiana nazwy z dawnego Komitetu Rady Ministrów ds. Cyfryzacji (KRMC) na obecny Komitet ds. Cyfryzacji – byłoby błędem ograniczenie się wyłącznie do aktualizacji nagłówka w dokumentach bazujących jeszcze na wzorach z 2018 roku. To idealny moment, aby do formularzy raportowania wprowadzić kryteria, które postawią na otwartość, przejrzystość i europejskie rozwiązania.
Wprowadzenie suwerenności cyfrowej do polskiej administracji nie wymaga w tym przypadku skomplikowanych zmian ustawowych czy nowych rozporządzeń. Cała sprawa leży w rękach kierownictwa resortu cyfryzacji, ponieważ określenie wzoru opisu założeń projektu to kompetencja wewnętrzna Komitetu. Wystarczy dodać do formularza odpowiednie pola, które zmuszą wnioskodawców do głębszej refleksji nad modelem budowanego systemu. Powinniśmy wiedzieć, w jaki sposób dany projekt wpisuje się w Strategię Cyfryzacji Państwa 2035, na jakich licencjach operuje i czy wykorzystuje rozwiązania open-source. Kluczowe jest również raportowanie, jaki procent zakupów stanowią produkty europejskie, a na ile produkt wpisuje się w tzw. „local content”. Tylko mierząc te wskaźniki, będziemy w stanie realnie wspierać rodzimy i europejski rynek technologiczny.
Istotnym elementem tej zmiany powinno być również wymuszenie profesjonalnych metodologii zarządzania. Standardem powinna stać się otwarta metodyka Komisji Europejskiej – PM2. Jest to o tyle ważne, że PM2 od 2020 roku obowiązuje w projektach samej Komisji, a od 2024 roku w unijnych agencjach. W nowej perspektywie finansowej po 2028 roku będzie to prawdopodobnie standard zalecany lub wręcz obowiązkowy dla wszystkich projektów funduszowych. Już dziś wdrażają go administracje Beneluksu, Grecji, Włoch czy Francji. Polska nie może zostać w tyle – włączenie PM2 do standardów Komitetu ds. Cyfryzacji pozwoliłoby nam przygotować kadry i procesy do nadchodzących wymogów unijnych.
Nowy wzór raportowania to także szansa na lepszą kontrolę nad zasobami ludzkimi i unikanie „wyważania otwartych drzwi”. Formularz powinien wymagać informacji o tym, skąd pochodzą informatycy realizujący projekt oraz czy wykorzystywane są już istniejące, gotowe komponenty dostępne na rynku lub w innych państwach, jak chociażby w ramach EDIC Digital Commons czy rozwiązań estońskich. Musimy mieć pewność, że każdy projekt jest zgodny z niedawno uchwaloną Polityką Zakupową Państwa. Wszystkie te narzędzia są na wyciągnięcie ręki. Mam nadzieję, że sprawa ta jest bliska Ministerstwu Cyfryzacji, bo to właśnie w takich „technicznych” szczegółach drzemie największy potencjał do budowy silnej i niezależnej cyfrowo Polski. Wszystko jest teraz w rękach urzędników – wystarczy odważna decyzja o aktualizacji jednego wzoru uchwały.
PS. Proponuję rozważenie dodanie takich pól, które
- pozwolą wyłapywać na ile rozwiązanie wpisuje się w Strategię Cyfryzacji Państwa 2035 (np. wnioskodawca musi podać który punk strategii realizuje)
- pozwolą na określenie licencji np. open-source tzn by wpisać pola czy wykorzystuje open-source, czy kod będzie dostępny publicznie, jakie formaty plików użyje itd.
- określą czy projekt będzie raportowany do SIST w IŁ
- pozwolą określić jaki procent zakupów oprogramowania i sprzętu stanowią produkty europejskie a na ile pozaeuropejskie oraz na ile produkt wpisuje się w local content
- jaką metodyką prowadzony jest projekt – powinien to być PM2. Ta otwarta metodyka Komisji Europejskiej będzie zalecanym/wymafganym standardem prowadzenia projektów funduszowych w nowej perspektywie UE (tej od 2028)
- Raportowanie w formacie zgodnym z MonAliZa 2.0
- Skąd pochodzą informatycy co realizują projekt i jaka jest formuła (np. body leasing, outsourcing itd.)
- Potwierdzenie, że nie ma gotowych komponentów z rynku i innych państw (bo jest EDIC Digial Common ale i inne elementy jak Digital Estonia)
- Na ile projekt zgodny jest z Polityką Zakupową Państwa (dopiero uchwaloną)
Comments
Leave a Comment